INFORMACJE24.co.uk

Jesteś tutaj: Informacje24 7 Fotografia Gregor Laubsch – mistrzowskie impresje na temat portretu

Gregor Laubsch – mistrzowskie impresje na temat portretu

Gregor Laubsch – berliński fotograf portrecista, zdobywca wielu nagród i wyróżnień , w Polsce prowadzi serie warsztatów fotograficznych na których podejmuje temat portretu i aktu. We Wrocławiu można oglądać jego wystawę „Rytuał” będącą próbą zmierzenie się ze stereotypem tatuażu.

Rozmawia Karolina Mazurkiewicz

K.M. -Dlaczego fotografia?

G.L. -Fotografia w moim życiu była obecna od zawsze, amatorsko zajmował się nią mój tato, fotografował członków rodziny, głównie mamę. Ja sam zaczynałem dość wcześnie, jednak porzucałem fotografię na rzecz innych dziedzin, po czy wracałem i odkrywałem ją na nowo.

-Jaki dziedzin?

-Przez pewien czas było to malarstwo i grafika następnie sport – MTB, surfing, nurkowanie, wyczynowa jazda na rolkach, narty. Jestem typem, który nie potrafi się nudzić. Kiedy jedna dziedzina przestawała być dla mnie wyzwaniem zawsze znajdowałem równie interesujące i absorbujące zajęcie.

-Czy w zależności od tego czym się zajmowałeś w przerwach między fotografowaniem temat fotografii się zmieniał? Czy miałeś np. etap fotografii „sportowej”?

-Nie. Od samego początku chciałem pracować z ludźmi i od zawsze była to właśnie fotografia portretowa. Portret ma największą siłę wyrazu przy możliwie małym nakładzie środków, co dla wielu początkujących fotografów jest istotne. Ja nadal pracuję przy minimalnej stylizacji. Wypracowałem swój styl i mimo zmieniającej się mody cały czas staram się go trzymać. Nie znaczy to, że się nie rozwijam, jednak na tym etapie wprowadzane przeze mnie zmiany i eksperymenty są bardzo subtelne. Zależy mi na zachowaniu możliwie dużej dozy naturalności, pokazaniu może nie tyle prawdy o danej osobie co mojego sposobu widzenia jej.

-Praca z modelem wiąże się z wieloma trudnościami. Jak wygląda to u Ciebie?

- Zawsze staram się wydobyć z modela to, co najistotniejsze, najciekawsze - oczywiście patrząc z mojego, subiektywnego postrzegania danej osoby. Jest to o tyle trudne , że pracuje głównie z osobami mi obcymi, nie spotykam się wcześniej z modelami, zazwyczaj nie wybieram też gotowego tematu. W momencie kiedy przychodzi do mnie konkretna osoba pojawia się konkretny pomysł. Praca z ludźmi, szczególnie praca fotografa , wymaga swoistej empatii i szybkiego zrozumienia danej osoby oraz dostosowanie swojej wizji do jej czy jego możliwości. Przekonałem się też, że nawet minimalna ingerencja w „codzienną twarz” potrafi wydobyć z modela niesamowity potencjał. Dla jednej osoby będzie to odpowiedni makijaż – cuda potrafi zdziałać czerwona szminka , dla innych pozowanie do aktu czy półaktu mimo, że na docelowym zdjęciu nagość nie jest tematem wiodącym. Podczas mojej pracy spotykałem też osoby, które nie były zadowolone z efektu sesji ponieważ fotografie były „za ładne”.

Za ładne? Przecież chyba każda kobieta i pewnie większość mężczyzn chce dobrze wyglądać?

- Pojęcie piękna jest bardzo względne i trzeba je konfrontować z konkretną osobą i jej wyobrażeniu o sobie . Staram się jak najmniej ingerować w fotografię, jednak zdarzyły mi się sytuacje kiedy portretowana osoba miała poczucie zmanipulowana – na fotografii była „za ładna”. Wiąże się to często z tym, że na co dzień wyglądamy inaczej niż w momencie sesji gdzie podświadomie model stara się wyglądać dobrze, do tego dochodzi profesjonalny wizaż, dobrany do danej osoby i wiedza fotografa. Efekty bywają zaskakujące – na szczęście w 99 przypadkach na 100 jest to zaskoczenie jak najbardziej pozytywne.

- W takim razie co jest dla Ciebie najtrudniejsze w pracy fotografa?

-Najtrudniej jest zadowolić samego siebie. Fotografia daje mi ogromną satysfakcję jednak ciągle pozostaje dla mnie wyzwaniem. Nie zrobiłem jeszcze zdjęcia które mógłbym uznać za nieskazitelne – kiedy to nastąpi przestanę fotografować i zajmę się czymś nowym, ale po cichu mam nadzieję , że ten moment jest jeszcze bardzo odległy.

-w Polsce prowadzisz serię warsztatów, niedługo przyjedziesz również do Londynu co skłoniło Cię do pracy z początkującymi fotografami?

-W zasadzie rzadko pracuję z zupełnie początkującymi fotografami, zazwyczaj są to ludzie, którzy już coś o fotografii wiedzą. A pomysł prowadzenia zajęć – do wszystkiego doszedłem sam dlatego wiem, jak trudno jest zdobyć wiedzę , szczególnie teraz kiedy każdy fotograf i ten początkujący i profesjonalista musi filtrować informacje atakujące go ze wszystkich stron a nie zawsze rzetelne. Lubię pracować z ludźmi i daje mi dużą satysfakcję, kiedy po moich warsztatach uczestnicy są zadowoleni i jak sami twierdzą robią lepsze zdjęcia. Podczas warsztatów poznaję mnóstwo pasjonatów, fantastyczne osobowości, ze sporą częścią uczestników mam kontakt do dziś, spotykamy się też przy okazji wystaw zarówno moich jak i byłych warsztatowiczów.

- Ostatnio miałeś w Polsce dwie indywidualne wystawy „Auto/Portret” i „Rytuał”, skąd taka duża rozbieżność tematów?

W zasadzie nie jest to duża rozbieżność. „Auto/Portret” jest swoistym przeglądem mojego dorobku, w gliwickiej galerii Art.Studio wystawione zostało 10 moich autoportretów oraz wybrane prace z kilku serii m. in. portrety kobiet, mężczyzn, dzieci, czy nagość zakryta, jednak całość można określić jak prace portretowe, natomiast „Rytuał” to zbiór 20 portretów, których elementem wiążącym jest tatuaż. Tak więc obie te wystawy to tematycznie portrety.

- Skąd zainteresowanie tematem tatuażu?

-Temat ten zrodził się podczas katalogowania mojego dorobku, jednak poza umieszczeniem odpowiednich prac w odpowiednich miejscach nic nie wskazywało na to, że powstanie „Rytuał”

Dopiero podczas współpracy z fantastycznymi ludźmi m.in. dyrektorem artystycznym Browaru Mieszczańskiego we Wrocławiu – Marcinem Wiktorskim - powstał pomysł wystawy – pokazania nie ludzi przez pryzmat tatuażu a tatuażu przez pryzmat ludzi. „Rytuał” to poza jedną fotografią całkowicie nowy materiał, realizowany miedzy styczniem a marcem tego roku. Dzięki pracy nad tą wystawa poznałem wyjątkowych ludzi i zobaczyłem tatuaże będące małymi a często i większymi dziełami sztuki. Poznałem również sposób postrzegania tatuaże przez same wytatuowane osoby co utwierdziło mnie w przekonaniu, że mój sposób pokazywania tematu jest właściwy dla efektu jaki chciałem osiągnąć. Odmitologizowanie tatuażu i sprowadzenie go do takiej samej formy sztuki jak malarstwo czy rzeźba jest bardzo trudne. Mam nadzieję, że moja wystaw choć trochę przyczyni się do zmiany poglądu na temat tatuażu i piercingu.

- W Twoich pracach są również akty? Czym jest dla Ciebie ten temat?

-Akt w moich pracach jest uzupełnieniem portretu, rzadko pokazuję nagość w sposób dosłowny, w moich pracach nie ma ponętnie wyginających się sylikonowych ciał. Często model czy modelka pozują bez ubrania nie w celu pokazania ciała a raczej skupieniu uwagi na klimacie zdjęcia. Ubranie potrafi zdominować i zdjęcie i osobę. To, co inni fotografowie pokazują poprze wyszukaną i skomplikowaną stylizacją ja staram się odnaleźć w jej braku. Ludzkie ciało więcej powie o człowieku niż najpiękniejsza sukienka, i nie chodzi mi o eksponowanie doskonałości czy niedoskonałości. Sposób w jaki dana osoba pozuje czasem mówi więcej niż mimika, to w jaki sposób trzyma ręce czy zgina plecy jest czasem bardzo dosłowne i łatwiejsze do zinterpretowania dla odbiorcy niż zgadywanie „co fotograf miał na myśli” ubierając dziewczynę w kreacje z ryb i jabłek.

-To znaczy że nie ustawiasz modela? Pozwalasz pozującym na zupełną swobodę?

-Wręcz przeciwnie – ustawiam modela bardzo precyzyjnie, niektóre moje fotografie są pod tym względem bardzo podobne, ale właśnie podczas takiej precyzji najdokładniej widać cechy indywidualne. Nie ma dwóch takich samych osób, a nawet kiedy fotografuję jedną osobę kilkakrotnie i staram się by poza na zdjęciu była podobna do tej wcześniejszej dokładnie widać czy np. dziś jest w lepszym czy gorszym nastroju, czy jest zmęczona czy może 5 minut temu ktoś ją zdenerwował. Zgarbione plecy, napięte mięśnie, blask w oczach – to nie są stałe elementy, nawet kiedy wydaje się, że wszystko wygląda identycznie jak wcześniej. Bardzo rzadko zdarzają się osoby, które potrafią dwa razy usiąść w identycznej pozie - najczęściej są to modelki , które nie jedną sesję mają za sobą i te, które pozowały nie do fotografii a do rysunku czy malarstwa .

-Wolisz pracować z kobietami czy z mężczyznami?

-Do tej pory skupiałem się głównie na portretach pań, lecz od jakiegoś czasu staram się wzbogacić swoje port folio o męskie portrety. Praca z panami jest o tyle łatwiejsza, że nie wymaga zbyt dużego wkładu wizażystki , przyjemniejsza jest też obróbka fotografii.

- Jakie są Twoje najbliższe plany?

Do czerwca we Wrocławiu można będzie oglądać moją wystawę „Rytuał”. W maju zaplanowane są warsztaty w Krakowie (19-20 maja) i Wrocławiu (26-27maja), 9-10 czerwiec to planowany londyński workshop „Ephemeral Act”.

Chciałbym też skupić się na nowym projekcie - planuje wykonać serie prac gdzie modelami będą dzieci, jednak nie niemowlaki ani 15-16 letnie podrostki . Tematem będą dzieci w wieku 7-10 lat. Pokazanie takiego modela jest o tyle trudne , że właściwie to już nie jest małe dziecko a jeszcze nie nastolatek. Chciałabym sportretować takich młodych modeli w sposób dla mnie typowy, bez przerysowań w kierunku dorosłości ale również unikając cukierkowej konwencji zarezerwowanej dla niemowlaków w różowych śpioszkachJ

-W takim razie życzę powodzenia i do zobaczenia w Londynie

W dniach 9-10 w studio fotograficznym na Battersea w Londynie odbędą się warsztaty fotograficzne „ Ephemeral Act” Prowadzone przez Gregora Laubsch.

Bliższe informacje http://www.facebook.com/events/376188802400879/

Tutaj kilka prac mistrza:

Tutaj można zobaczyć reportaż filmowy z wystawy Rytułał ale nie tylko

Komentarze   

 
0 # Jaro 2012-05-06 21:55
Naprawde fajne zjdecia.
 

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.

    Reportaż z Imperial Winter Ball w Londynie!

 

.

prb24.co.uk

  • tpob

TVP Polonia24

  • tvp

SPK WB

  • spk

Połącz się