INFORMACJE24.co.uk

Jesteś tutaj: Informacje24

Artykuły

Jurta, canoe i łabędzie!

Niedaleko Hereford znajduje się miejsce, w którym można poczuć co to znaczy mieszkać w jurcie. Można też pooglądać krajobrazy z perspektywy biegu rzeki a nawet można nakarmić dzikie łabędzie, które do zbyt ufnych ptaków nie należą.

 Aby spełnić swoje marzenia o „podboju” rzeki Wye wystarczy przybyć do Byecross Farm Campsite. Duże rozległe obozowisko, na którego części znajduje się stary sad. Jeśli uda wam się przyjechać w maju, kiedy kwitną jabłonie to widok jest niesamowity. Noc spędzona w sadzie pod kwitnącymi drzewami zostanie w pamięci na bardzo długo. Jeśli zdecydujecie się na zamieszkanie w jurcie to przeżycie będzie podwójne. W jurcie jest bardzo ciepło. Jeśli jednak przyszłoby wam do głowy przyjechać na pole namiotowe w nieco chłodniejszych miesiącach to nie ma się co martwić. Każda jurta posiada własny piecyk – kozę, który ogrzeje nawet największego zmarzlucha.

 Jeśli zdecydujecie się na spływ canoe to nie trzeba wiele się natrudzić by wypożyczyć potrzebny sprzęt. Na tym samym polu namiotowym tuż przy jego wejściu znajduje się boweim wypożyczalnia canoe i kajaków. Ci którzy postanowią popłynąć najdłuższą bo liczącą prawie 12 mil trasą, wiodącą z Byecross Farm Campsite aż do Hereford powinni być przygotowani na machanie pagajami dobrych 6 godzin. Na mapce, której każdy dostaje jest zamieszczona informacja, że trasę tę można pokonać w pięć godzin. No cóż wprawny kajakarz być może pokona taki dystans w pięć godzin. Jeśli się jednak chce się płynąc z nurtem rzeki delektując się otaczającymi widokami i wieloma gatunkami ptaków to najlepiej założyć, że będzie się płynąć wraz z postojami około … 7 godzin. Miłośnicy skrzydlatych przyjaciół będą mieli co podziwiać. Kaczki, gęsi, łabędzie, czaple i przepiękne zimorodki będą umilały podróż.

 Podczas wypożyczania canoe instruktorzy mówią o tym, że miejsce docelowe znajduje się przed leżącymi bardzo blisko siebie mostami (drugi i trzeci na trasie spływu). O ile do pierwszego mostu dociera się w miarę szybko bo znajduje się mniej więcej w jednej czwartej trasy, o tyle kolejny most zobaczy się dopiero po dobrych kilku godzinach. Warto więc uzbroić się w cierpliwość i nie denerwować się, że tyle już się wiosłuje a mostu jak nie było tak nie ma. Drugi most pojawi się tuż przed Hereford. Stacja końcowa znajduje się na Hereford Rowing Club. Stamtąd zostaniecie odebrani przez pracowników wypożyczalni i zawiezieni na pole namiotowe.

 Podczas spływu rzeka Wye raczej nie będzie sprawiała kłopotu. Owszem jest kilka miejsc, w których może zakręcić canoe lub kajakiem ale generalnie nie jest to rzeka trudna do przepłynięcia. W kilku miejscach mogą czekać niespodzianki w postaci ukrytych kamieni, na których „łajba” może się zawiesić ale wystarczy odepchnąć się wiosłem lub w najgorszym razie wyjść z canoe by było po kłopocie. Czasami także niewprawnych zdobywców rzek woda znosi ku brzegom w krzaki ale w tym przypadku wystarczy kilka silniejszych ruchów pagajem i po kłopocie. Mówiąc prawdę to trasa dla każdego.

 Jeśli 12 mil wydaje się za dużo to zawsze można wybrać, którąś z krótszych tras, których jest w sumie kilka. Dla każdego znajdzie więc coś odpowiedniego.

 Kiedy dotrze się już do obozowiska można rozpalić w jednej z części pola namiotowego ognisko, przypiec kiełbasę, upiec ziemniaki a na deser dołożyć pieczone jabłka. Zarówno dzień jak i noc minie niepostrzeżenie. Wypad na canoe to jedna z najbardziej odprężających rzeczy po tygodniu pracy.

Kliknij w poniższe zdjęcie aby zobaczyć film z wyprawy na rzece Wye.

 Zachęcamy do polubienia strony: Dalej niż na mojej ulicy- podróże jeśli chcecie być na bieżąco z relacjami z wypraw.

 

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.

    Reportaż z Balu Polskiego w Londynie!

 

.BALPOLSKI

prb24.co.uk

  • tpob

TVP Polonia24

  • tvp

SPK WB

  • spk

Połącz się